Zaczęło się niewinnie. Kilka kliknięć, artykułów, ot codzienna poranna prasowówka w internecie. Moje oko zatrzymało się na ładnych, czarno-białych zdjęciach na portalu Moje Miasto Wrocław.

Artykuł  miał nieco dziwny tytuł: ODDycham WROCławiem. Zaczęłam czytać, oglądać zdjęcia, poznawać cały pomysł. Zaintrygował mnie, weszłam na stronę projektu. Niewiele myśląc zgłosiłam się.

Na czym polega ODDycham WROCławiem? Jest dwójka fotografów, Magda i Sławek. Mają studio fotograficzne, robią zdjęcia ludziom związanym z Wrocławiem. Związanym w różnym stopniu, w różnej formie – czasem to rodowici mieszkańcy, czasem tacy którzy mieszkają tu od kilku lat albo kilku dni. Są turyści, wielbiciele miasta, są i tacy którzy o Wrocław ledwie się otarli.

Zdjęcia mają na celu pokazać pojedyńczego człowieka i pasję – to, co gdzieś tam w nas tkwi. Zamiłowanie do sportu, podróże, muzyka, rysunek, parzenie herbaty, wypieki, motory, tatuaże, koty… Każdego napędza inna siła, każdego fascynuje i kształtuje coś innego – i to jest najciekawsze. Dla jednych pieczenie muffinek jest zwykłą czynnością, dla kogoś innego to przyjemność, wręcz sztuka i sposób wyrazu. ODDycham WROCławiem odkrywa niezwykłości w zwykłych ludziach. Dziwicie się, że ta idea mnie zaintrygowała? 🙂

Poczatowałam z Magdą na facebookowym profilu studia. Wypytała mnie o kilka rzeczy, zaczęłyśmy się zastanawiać, jakie zdjęcia zrobić, co miałyby pokazać. To, co jest jedną z moich pasji to rysunek i moje Palcówki, więc postanowiłyśmy właśnie to sfotografować. Parę dni później spotkałyśmy się w studio, gdzie powstał poniższy, przepiękny portret. Dowiedziałam się, że mam regularne rysy i ładnie wyglądam, kiedy się uśmiecham 😉

fot. Magdalena Lasota

fot. Magdalena Lasota

Projekt zakłada trzy etapy. Pierwszy to zdjęcie studyjne, takie jak powyższe. Drugi to bardziej coś w stylu reportażu – ukazanie osoby w trakcie pracy, zajmowania się tym, co ją pasjonuje.

Tym razem za obiektyw złapał Sławek. Przyjechał do mnie do domu, wypytywał od kiedy, dlaczego, jak, na czym i gdzie rysuję. Opowiadałam, przygotowywałam materiały do rysunków, zaczęłam szkicować – a on pstrykał zdjęcia tak niepostrzeżenie, że nie zdążyłam się nawet speszyć 😉 Dyskutowaliśmy o komiksach, życiu, tym jak trafiliśmy do Wrocławia, zainteresowaniach. Okazało się nawet, że Sławek wie gdzie jest mój rodzinny Grodków – co zaskoczyło mnie, bo mam wrażenie, że większość ludzi nie kojarzy tej małej kropki na mapie opolszczyzny 😉

fot. Sławomir Okrzesik

fot. Sławomir Okrzesik

fot. Sławomir Okrzesik

fot. Sławomir Okrzesik

fot. Sławomir Okrzesik

fot. Sławomir Okrzesik

W pewnym momencie Sławek ustawił aparat pod stołem i mówiąc o szukaniu różnych punktów widzenia – w życiu i fotografii – zrobił kolejne zdjęcie. Okazało się, że to właśnie ono zostało wykorzystane w projekcie:

fot. Sławomir Okrzesik

fot. Sławomir Okrzesik

Ostatni, trzeci etap to słowa. Krótki tekst, który miałam przygotować. O sobie, odczuwaniu Wrocławia, o tym co robię, kim jestem – tu w sumie miałam sporą swobodę. Przypomniałam sobie kilka rzeczy z przeszłości: historię o moich pierszych rysunkowych wyczynach, paną Anię, niesamowitą nauczycielkę plastyki w liceum, bajki i ilustracje które pamiętam z dzieciństwa. Moja mama często mi mówi, że kredki były moim żywiołem od momentu, gdy tylko potrafiłam trzymać je w ręce, że kiedy rysowałam robiłam to z takim zapamiętaniem, że cały świat dookoła przestawał istnieć. Dobrze jest czasem wrócić myślami gdzieś do początków, wspomnień, dawnych historii. Być może w jakiś sposób staną się inspiracją?

Napisałam tekst, zdjęcia i słowa się uzupełniły. Efekt można obejrzeć na stronie projektu oraz na facebookowym profilu.

fot. Magdalena Lasota

fot. Magdalena Lasota

Niesamowite jest to, ilu niezwykłych ludzi jest dookoła. Może mijana osoba to wielki fan opery? Może dostawca pizzy po pracy skleja skomplikowane modele samolotów, a osoba która przysiadła się do nas w autobusie jak nikt inny zna się na malarstwie flamandzkim? Codziennie, mniej lub bardziej świadomie, stykamy się z ogromną ilością osób, a tak naprawdę to kim są w większości przypadków pozostaje dla nas zagadką. Projekt taki jak ODDycham WROCławiem pozwala nam się przy nich zatrzymać, nie tylko popatrzeć ale też naprawdę zobaczyć, poznać historię, kawałek życia, który składa się w jakiś sposób na mapę miasta. Wrocławia. Mojego miasta.

Advertisements
Comments
  1. […] zaglądaliście również do wpisu o ODDycham WROCławiem. Wcale się nie dziwię – zarówno udział w tym niezwykłym projekcie, jego idea, zdjęcia […]

  2. […] aby wziąć udział w wyjątkowym projekcie. O ODDycham WROCławiem napisałam jakiś czas temu osobną notkę, przypomnę więc tylko, że to coś w rodzaju fotograficznego przewodnika czy też pamiętnika […]

  3. atram86 says:

    Piękny projekt! Gratuluję bycia jego częścią 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s