Gdy nie było jej w listopadzie, grudniu, ani nawet na Boże Narodzenie – większość narzekała, że jej nie ma. Gdy przymroziła chłodem pod koniec roku i sypnęła śniegiem w pierwszy dzień nowego – większość narzekała, że jest. Trudno wszystkim dogodzić, co nie zmienia faktu, że nadejście zimy jest w jakimś sensie kojące – w końcu udowadnia pewną niezmienną w naturze kolej rzeczy.

Pisząc te słowa siedzę w cieplutkim, choć niezbyt “wyjściowym” odzieniu, na kanapie, w towarzystwie gorącej herbaty, miękkiego koca i futrzastych kapci szczelnie opatulających moje stópki. Gdyby było mi zbyt chłodno zawsze mogę przytulić się do mruczącego, milutkiego kota – to taki mój specyficzny kaloryfer 🙂

Nie jestem wielką fanką zimy, choć lubię pewne związane z nią szczegóły. Widok wirujących na tle ciemnego nieba płatków śniegu, gdy spogląda się w górę. Przyjemne skrzypienie świeżego śniegu pod butami. Biały widok za oknem, o poranku, gdy stoi się przy oknie w szczelnie owiniętym dookoła siebie kocu, z rękami na koloryferze. I takie tam inne ckliwe detale. Możnaby więc powiedzieć, że zima to pewien specyficzny stan odczuwania.

stan umysłu

Zanim przyjdzie, nawet jeśli jeśli jej nie wyczekujemy, mimowolnie wypatrujemy związanych z nią znaków, symboli…

czy to mikołaj

… nawet jeśli myślami wciąż błądzimy gdzieś indziej…

12grudzień

… i tak wiemy, że kiedyś przyjdzie. I rzeczywiście, prędzej czy później – przychodzi. Skąd pewność, że to ona, Pani Zima? Cóż, są fakty, z którymi ciężko się kłócić.

widziałaś że spadł śnieg tak czytałam na fb

Gdy mamy pewność, że to ona, na początku troszkę się buntujemy…

niech zima się skończy

… ale po chwili przyzwyczajamy się i – jak możemy najlepiej – oswajamy z jej obecnością.

czapka bo zimno

Na początku wpisu napisałam, że nie jestem fanką zimy – jednak w jakiś sposób mnie fascynuje, czego dowodem jest choćby fakt, że całkiem niedawno pisałam i rysowałam o niej na blogu (tutaj). Ma w sobie bowiem coś fascynującego. Nawet gdy się za nią nie przepada, jest przecież zapowiedzią kolejnej pory roku – wiosny, a zarazem wszystkiego, co wiosna ze sobą niesie: przebudzenie się natury, zieleni, słońca, ciepła. Ale o tym… innym razem 😉

 

Follow my blog with Bloglovin

Advertisements
Comments
  1. […] dla Was wcześniejsze komiksy zimowo-świąteczne, które znajdziecie w kilku wpisach na blogu (np. tu, tu czy tu) ;). Niecierpliwie czekam na Wasze […]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s