Jestem zakochana w mieście, w którym mieszkam. Uważam, że Wrocław to najciekawsze, najbardziej energetyczne i po prostu najfajniejsze miasto w Polsce. Lubię podróżować, na krócej lub dłużej wpadać gdzieś indziej, ale to do Wro zawsze wracam. Tym bardziej dziwne jest to, że do tej pory nie pisałam o nim zbyt wiele na blogu… Czas to nadrobić! Zapraszam Was więc na wycieczkę po Wrocławiu 🙂

Zacznijmy od okolic dworca PKP. Już tutaj warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy – charakterystyczny neon Dobry wieczór we Wrocławiu, dziwny budynek wyglądający jakby stał na kurzej nóżce – czyli Trzonolinowiec, stare kamienice czy reaktywowany kilka lat temu do życia Browar Mieszczański (polecam niedzielny Bazar Smakoszy lub dość częste festiwale food trucków). Koniecznie trzeba też odwiedzić pasaż knajpek na ulicy Bogusławskiego, wzdłóż nasypu kolejowego (stąd miejsce to nazywane jest pod nasypem), Teatr Muzyczny Capitol oraz modernistyczny, kilka lat temu wspaniale odrestaurowany dom handlowy Renoma. Kolejne punkty do odhaczenia na liście must see to Narodowe Forum Muzyki, piękna promenada nad fosąTeatr Lalek Park Staromiejski.

piłsudskiego2 little-faithborowska (2) IMGP3812 20130802_163819ul powst śl 222bogusławskiego capitolIMGP6164

IMGP6137krasińskiego2IMGP6165IMG_20151230_133317IMG_20160313_175309teatralna21IMG_20160623_223346IMGP4253IMGP3845

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

We Wrocławiu wszystkie drogi, prędzej czy później, prowadzą do centrum. W samym rynku i jego bliskich okolicach do zobaczenia jest wiele: unikatowy w skali Europy gotycki ratusz, słynny pręgierz, pod którym w XIV w. publicznie karano złoczyńców, piękne kamieniczki dookoła, kolorowy od kwiatów Rynek Solny, monumentalny kościół garnizonowy pw. św. Elżbiety (tutaj koniecznie wejdźcie na wieżę widokową!), tuż obok urocze kamieniczki Jaś i Małgosia, gotycki kościół św. Marii Magdaleny ze słynnym portalem ołbińskim na południowej elewacji i Mostkiem Pokutnic, robiący wrażenie gmach Uniwersytetufontanna z Szermierzem, budynek Ossolineum wraz z zacisznym, niedużym ogrodem, czy wreszcie Hala Targowa, bulwar nad rzeką (niedawno odrestaurowany), okolice Muzeum Narodowego i Panoramy Racławickiej. Mogłabym tak wymieniać długo, więc w temacie rynku i okolic jeszcze w skrócie: koniecznie zajrzyjcie na podwórko z neonami (i dużą ilością street artu!) na ul. Ruskiej, do knajpek na ul. św. Antoniego i Włodkowica, koniecznie odnajdźcie też Krasnala przy skrzyżowaniu ulicy Świdnickiej z Kazimierza Wielkiego (to pierwowzór tak licznie zaludniających stolicę Dolnego Śląska krasnali). Nie zapomnijcie też o zajrzeniu na Jatki, czyli dawnych kramów rzeźników (kilka rzeźb zwierząt nawiązuje do historii tego miejsca) i na ulicę Malarską, z kolorowymi kamieniczkami niczym domki z piernika.

1512

125768101117181920252726283229

 

Wiem, sporo zdjęć… ale w okolicach centrum jest naprawdę sporo do dkrycia i nie mogę się powstrzymać przed pokazaniem Wam tego na moich zdjęciach. Dlatego… jeszcze kilka 🙂

313162223243031IMGP3979

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kilka kroków od rynku znajduje się historyczna kolebka Wrocławia – Ostrów Tumski. Najlepiej udać się na niego od strony ulicy Piaskowej i przejść albo niezbyt długim Bulwarem Włostowica wzdłóż rzeki, albo ulicą św. Jadwigi, obok kościoła pw. Najświętszej Marii Panny na Piasku (tu koniecznie trzeba obejrzeć największą na Dolnym Śląsku ruchomą szopkę). Przez obwieszony kłódkami Most Tumski brukowaną uliczką przejdziemy w stronę serca Ostrowa – strzelistej, gotyckiej katedry pw. św. Jana Chrzciciela. Warto też zwiedzić pozostałe wyspy – Młyńską, Słodową (tu szczególnej uwadze polecam ogromny mural autorstwa Blu, przedstawiający kobietę stworzoną z kłódek) i Bielarską (tu z kolei warto przystanąć przy ciekawej rzeźbie, przedstawiającej Sokratesa).

IMG_20160608_21170020140105_145601_IGP5042katedrawyspa słodowa 324_IGP4944

under-your-spellsępa szarzyńskiego 4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z Ostrowa Tumskiego, najlepiej bulwarem spacerowym wzdłóż Odry, łatwo dotrzeć do kolejnego ważnego punktu we Wrocławiu – Placu Grunwaldzkiego. Jego wizytówką są wybudowany na początku XX w. Most Grunwaldzki, słynne Sedesowce (czyli zaprojektowane w latach 60. XX w. przez Jadwigę Grabowską-Hawrylak charakterystyczne wieżowce, które większość Wrocławian nazywa wrocławskim Manhattanem), bliźniaczo do siebie podobne akademiki Kredka i Ołówek, zlokalizowany na Wybrzeżu Wyspiańskiego słynny Serowiec (albo Dziurowiec), czyli budynek C-13 Politechniki Wrocławskiej o bardzo specyficznej fasadzie z okrągłymi, nieregularnie rozplanowanymi oknami (niektórzy twierdzą, że jest to jakaś zaszyfrowana wiadomość) oraz wybudowany pod koniec XIX w., charakterystycznie żółty, Most Zwierzyniecki. Tym ostatnim z łatwością dotrzemy w okolice wrocławskiego ZOO (polecam spacer wzdłuż Starej Odry, przez kładkę i dalej w kierunku Instytutu Niskich Temperatur i Badań Strukturalnych PAN – tu zwróćcie uwagę na ciekawą fontannę 🙂 – a następnie do Hydropolis, czyli czegoś w rodzaju muzeum wody) i wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO kompleksu Hali Stulecia (spacer Pergolą i wizyta w niedużym, ale uroczym Ogrodzie Japońskim to punkty obowiązkowe).

171324598141112IMGP0181IMGP0220ul. wystawowa 555IMGP8279wybrzeże wyspiańskiegoul. wystawowa ogród japoński 43IMGP0243

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po Placu Grunwaldzkim i przyległościach – czas na Ołbin. W porównaniu z kolorowym rynkiem i dość nowoczesnym Placem Grunwaldzkim dzielnica ta sprawia często wrażenie, jakby czas się w niej zatrzymał – tak jakoś w pierwszej połowie ubiegłego stulecia. Znajdziecie tu mnóstwo qyjątkowych, XIX-sto i XX-stowiecznych kamienic (zwykle niestety dość zaniedbanych, ale przyjrzyjcie się im uważnie – mają piękne detale na fasadach, interesujące portale, a często i klatki schodowe potrafią pozytywnie zaskoczyć), malowniczych choć podejrzanych zaułków, przyjemny Park Tołpy, neogotycki kościół pw. św. Michała i wiele ciekawych murali. Nie możecie przegapić symbolu wrocławskiej secesji, czyli półokrągłej, pięknie zdobionej  kamienicy przy skrzyżowaniu ulic Świętokrzyskiej i Prusa, spaceru ulicą Wyszyńskiego (najlepiej aż do Browaru Stu Mostów) i ciekawego Kościoła Opieki św. Józefa, zaprojektowanego na planie dwunastoboku przez słynnego architekta  Carla F. Langhansa.

12346710111314589proj aleksandra kuzmik

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolejne wrocławskie must see to położone na terenie dawnego Przedmieścia Odrzańskiego Nadodrze, dzielnica wydzielona pod koniec ubiegłego wieku z Ołbina. Nadodrze od kilku lat przeżywa swój renesans, jest miejscem modnym (raczej w alternatynym znaczeniu tego słowa), rozwijającym się, a jednocześnie nie zatracającym swego wcześniejszego oblicza. Liczne galerie sztuki i rękodzieła, knajpki i miejsca animujące mniej bądź bardziej lokalną społeczność (Łokietka 5 – Infopunkt Nadodrze, rodzaj otwartego domu kultury Centrum Reanimacji Kultury, Centrum Rozwoju Zawodowego Krzywy Komin) tworzą niepowtarzalny, specyficzny i twórczy klimat. Niektórzy porównują wrocławskie Nadodrze do berlińskiego Kreuzberg’u czy paryskiego Montemartre’u i być może w atmosferze i energii rzeczywiście jest im ono dość bliskie. Poczujecie to spacerując uliczkami wśród pięknych, starych kamienic, postindustrialnych budynków, oglądając stację kolejową Wrocław Nadodrze z poł. XIX w., bunkier na ul. Słowiańskiej, wciąż liczne, tradycyjne zakłady rzemieślnicze (duża w tym zasługa projektu “Ginące zawody Śródmieścia” z 2008r.), rozrzucone w różnych miejscach murale lub inne przejawy sztuki czy kreatywnego myślenia.

01

25610159811347131412

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mam nadzieję, że mój intensywny spacer zachęcił Was do tego, by wpaść do Wrocławia. To, co Wam pokazałam i opisałam to tylko kawałek tego, co oferuje to miasto – jest tu naprawdę mnóstwo wspaniałych miejsc do nacieszenia oczu, ducha czy podniebienia. Jeśli macie pytania – pytajcie, ale przede wszystkim – odwiedzajcie Wroclove 🙂

A dla tych, którym nigdy nie jest dość coś specjalnego – moja prywatna, streetartowa mapa Wrocławia: o tutaj 🙂 Staram się ją w miarę regularnie aktualizować, znajdziecie więc na niej moje mniejsze i większe streetartowe odkrycia. Część z nich już nie istnieje (zaznaczone kolorem fioletowym), ale sporo powstaje na bieżąco – a więc podglądajcie… i sami szukajcie 🙂

Do zobaczenia… we Wrocławiu 🙂

Follow my blog with Bloglo

Advertisements
Comments
  1. jaroslaw says:

    Mi w zwiedzaniu miast bardzo pomogła wypożyczalnia samochodów. Wrocław to piękne miasto, jest na co popatrzeć, nic dziwnego, że sprowadza tak wielu turystów 🙂 polecasz poszukiwanie wszystkich krasnoludków.

    • Monika Pe says:

      Szczerze mówiąc sama nigdy wszystkich nie znalazłam, ani też jakoś intensywnie i skrupulatnie nie szukałam. Ale ponieważ mam trójkę małych siostrzeńców, a dwójka jest już w wieku mocno spacerowym i ogarniającym 😉 to pewnie się skuszę i poszukamy razem. To na pewno fajny pomysł na spędzenie czasu 🙂

  2. […] Na palcówkowym blogu ukazało się 48 wpisów, czyli średnio 4 miesięcznie. Najwięcej w styczniu (8), najmniej w listopadzie (1). 5 najchętniej czytanych w minionym roku to: 17 komiksów na 17-stego lutego, Lista graficznych przebojów, Sposoby na katar i inne zimowe nieszczęścia, 12 przysłów o miesiącach, czyli komiksowe mądrości i Palcem po mapie: Wrocław. […]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s