Jednym z najpopularniejszych wpisów na palcówkowym blogu jest ten o artystycznych inspiracjach – twórcach, którymi się zachwycam. Znajdziecie go tu. Ponieważ napisałam go półtora roku temu doszłam do wniosku, że listę warto nieco odświeżyć, a właściwie rozszerzyć. Artyści, o których pisałam wciąż są dla mnie ważni, ale w międzyczasie odkryłam też kilku innych, albo olśniło mnie, że jakimś cudem wcześniej o kimś zapomniałam – i tym właśnie chcę się z Wami podzielić 🙂

Kolejność alfabetyczna 🙂

Pierwsza na liście jest Anna Tylka. Na jej facebookowy profil trafiłam przypadkiem – i zostałam wielką fanką. Prosty rysunek, dużo humoru i spojrzenia na życie przez palce – to lubię w jej pracach najbardziej.
12670539_1035508869845945_7446712901976342161_n 12341107_973066526090180_5217034630236055815_n

 

 

 

 

 

 

 

Kolejna na liście jest Beatrix Potter. To nazwisko nic Wam nie mówi? Założę się, że mimo wszystko część z Was i tak zna jej rysunki. Żyjąca w XIX-stym wieku autorka i ilustratorka książek dla dzieci stworzyła kultowe, znane nie tylko małym Brytyjczykom, postaci. Urocze, proste ale jednocześnie wyrafinowe. Polecam zresztą film “Miss Potter”, opowiadający o jej życiu – nieco rzewny, ale wizualnie bardzo smakowity 🙂

31464-large_custom_290x334_04088478m14

 

 

 

 

 

 

 

 

Kocham sztukę, w przeróżnych odmianach, dlatego też street art, jako dość specyficzna forma wyrazu artystycznego jest mi bardzo bliska. Jest wielu artystów związanych ze street art’em, których podziwiam i cenię – należy do nich min. duet Etam Cru. Tak naprawdę to Mateusz Gapski i Przemek Blejzyk, bardziej znani jako BEZT i SAINER. Ich wielkoformatowe obrazy zdobią ściany w Polsce, jak i poza granicami naszego kraju. Charakteryzuje je dziwna, nieco niepokojąca atmosfera, a zatrzymane czasem w półśnie a czasem w zwyczajnej czynności postacie mają w sobie często coś surrealistycznego. Co tu dużo mówić – uwielbiam ich styl i polecam Wam wpaść na ich profil lub choćby przeczytać ciekawy artykuł na ich temat na portalu artique.pl.

etam-cru-new-murals-01-oslo-norway-1etam-cru-new-murals-02-montreal-1

 

 

 

 

 

 

 

Wiele miesięcy temu, w odmętach internetu, znalazłam grafikę, która wyjątkowo mnie urzekła. Podpis, jaki był na niej zamieszczony, był małoczytelny, więc nie dowiedziałam się, kto jest jej autorem. Do tego obrazka, który w jakiś dziwny sposób przemawiał do mnie, w pewnym sensie odwoływał się do moich wewnętrznych przeżyć i postawy, wracałam wielokrotnie – był pulpitem na moim laptopie, w komórce, nawet awatarem na jednym z portali społecznościowych. Wyobraźcie sobie moją radość, gdy całkiem niedawno odkryłam wreszcie jej autora, a raczej autorkę, a jej inne prace urzekły mnie równie silnie jak ta pierwsza. O kim mowa? Elesq, czyli Elliana Esquivel – amerykańska ilustratorka, której profil na Instagramie mogłabym przeglądać godzinami. Jej prace trafiają do mnie na wielu poziomach – mam nadzieję, że i Wam się spodobają.
14dc5c465179fd9463209564ed0f8810elesq6

 

 

 

 

 

 

 

 

Everyday People Cartoons, a właściwie rysunki autorstwa Cathy Thorne, to kolejny punkt na mojej liście. Powiedzieć o nich, że krótkie, że ironiczne, że bardzo proste – to powiedzieć za mało, ale… inaczej chyba nie da się tego ująć. Sama autorka określa je jako komiksy o kobiecie, o tych których kocha, i o tych, którzy ją irytują. Przy niektórych płaczę ze śmiechu, inne średnio mnie bawią – ale i tak polecam. Sprawdźcie sami jak działają na Was – na blogu Cathy znajdziecie mnóstwo komiksów 🙂

439comedia-a37cb3b0b6782c3a9930d1e75721095b_h

 

 

 

 

 

 

 

 

Prostota, siła wyrazu, niejednowymiarowość – te określenia powtarzam chyba najczęściej, gdy opisuję to, co lubię, zwłaszcza w dziedzinie szeroko rozumianej sztuki. Pasują one idealnie do kolejnego twórcy, którego podziwiam. Na prace Frédéric’a Forest’a trafiłam całkiem niedawno, przeglądając milion obrazków na Pinterest. Najbardziej urzekają mnie jego rysnki, często oscylujące w okolicach aktów – niedopowiedziane, a jednocześnie bardzo wymowne. Zobaczcie sami.
833f85e2482d04ffb3735443dfbe0d993695b371dfb33ad80c20e1ce8b3d70c6

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli choć trochę interesujecie się grafiką, kolejne nazwisko powinno być Wam znane. Gosia Herba to wrocławska ilustratorka, malarka i graficzka. Znam jej prace od dawna i niezmiennie zadziwiają mnie specyficznym, nieco dekadenckim klimatem i minimalizmem, a jednocześnie elegancją i pomysłowością. Czasem dostrzegam w nich coś z prac artystów minonych epok – Picassa, Mondriana, Modiglianiego, i jeszcze bardziej przekonuje mnie to do prac Gosi.

1gosiaherbazherba2014

 

 

 

 

 

 

 

 

Na kolejnego artystę, którego chciałabym Wam przedstawić, trafiłam na YouTubie. Słuchałam “Take me somewhere nice” Mogwai’a. W równym stopniu co utwór zaintrygowała mnie grafika, która go ilustrowała. Po małym śledztwie udało mi się odkryć jej autora, Ken’a Wong’a, a na jego stronie dałam się oczarować specyficznej atmosferze jego prac. Utrzymane w konwencji nieco bajkowej są w gruncie rzeczy niepokojące i smutne, a często wręcz przerażające – jednak tkwiąca w nich ilość emocji, nawet tych skrajnych i niemiłych, nie pozwala oderwać od nich wzroku. Polecam.
tumblr_m1ll5aidai1rp1u0wo1_1280stay-and-i-will-love-thee-ken-wong

 

 

 

 

 

 

 

 

Następne na liście jest Loesje. To nietyle artysta, co grupa ludzi, działająca na całym świecie. W Polsce działa warszawska grupa Loesje – prowadząc zajęcia z kreatywnego pisania nie tylko w stolicy. Ideę Loesje można określić jako pobudzanie do kreatywnego wyrażenia swojego zdania, pomysłów, ideei, często z dozą humoru, ironii, przewrotności lub zabawy słowem (a często wszystkiego tego na raz 🙂 ), w przestrzeni publicznej, głównie za pomocą wlepek. I właśnie przez wlepki we Wrocławiu dowiedziałam się o tym ruchu – i szczerze ich od samego początku uwielbiam. Moja kolekcja zdjęć przedstawiających prace związane z Loesje jest już całkiem spora i obejmuje wlepki czy szablony nie tylko z Polski, ale też np. z Berlina czy Wilna.
kazimierza-wielkiegokaz-wielkiegowro32

 

 

 

 

 

 

 

 

Zwierzęta, tajemnica, street art, silna ekspresja – te cztery określenia definiują prace ROA, belgijskiego artysty, którego bardzo lubię. Pierwszy raz zetknęłam się z nim chyba 2 lata temu w Katowicach, gdzie stworzył dwuczęściowy (rozbity na dwie sąsiadujące ze sobą ściany) mural z ptakami, a potem w Łodzi – gdzie zmalował piękne łasiczki kradnące jajka. Jak na street art’owego artystę przystało o ROA wiadomo niewiele więcej ponad to, co mówi o nim jego sztuka. Interesują go przede wszystkim zwierzęta, które prezentuje zazwyczaj w czarno-białej tonacji. Uwielbiam jego kreskę, niemal graficzność, szczegółowość, a jednocześnie umiejętność wykreowania obrazu nie tylko “ładnego”, ale też w jakiś sposób ważnego.
streetartnews_roa_lodz20160203014535

 

 

 

 

 

 

 

 

Moim facebook’owym odkryciem sprzed wielu miesięcy jest Też potrafię rysować. Po pierwsze, urzeka mnie nazwa, po drugie – sposób rysowania, treść i humor. Za komiksami przedstawiającymi życiowe perypetie zabawnego, trudno powiedzieć czy będącego płci damskiej czy męskiej ludka, stoi kobieta – w sumie tylko tyle wiadomo o artystce. Jej komiksy mówią jednak same za siebie – zmysł obserwacji, ironiczne poczucie humoru, świetna kreska, umiar i prostota, a tematyka szeroka – i przez to trafiająca chyba do każdego. Do mnie w każdym razie na pewno 🙂

358_56176e835a3f2tezpotrafierysowac_05love-is-gone

 

 

 

 

 

 

 

 

Jednym z miejsc w internecie, dzięki któremu dokonałam kilku odkryć artystów, od których prac ciężko mi oderwać wzrok, jest Pintrest. I tam właśnie, bardzo niedanow, natknełąm się na prace niemieckiej ilustratorki, Thomke Meyer. W jej rysunkach o specyficznej, nieco zgaszonej kolorystyce, realizm miesza się z nutą surrealizmu, magii wyczuwalnej nie tyle w samym przedstawieniu, co atmosferze. Bardzo lubię na nie patrzeć 🙂
tumblr_o7xnppypz01s8myr0o2_128083062aca8f1035daf46dba93c231d226

 

 

 

 

 

 

 

 

Last but not least. Właściwie nie wiem, jak to się stało, że ta pani ląduje w moim zestawieniu artystów mnie inspirujących dopiero teraz, w drugiej części – skoro podziwiałam jej rysunki od dziecka i chyba głównie dzięki niej chciałam “rysować obrazki”. Tove Jansson – chyba każdy kojarzy “mamę Muminków”, ale też ilustratorkę (zrobiła min. ilustracje do “Alicji w Krainie Czarów”), malarkę, autorkę komiksów (czy wiecie, że Muminki ukazywały się również jako komiksy?). Moje podejście do jej prac mogę streścić jednym, konkretnym słowem: uwielbiam 🙂

tove-jansson-illustrator-1368538270_b20140717-080430

 

 

 

 

 

 

 

 

Na tych 13-stu artystach (plus jeszcze tych z pierwszego wpisu o artystach, których podziwiam) moje fascynacje graficzne oczywiście się nie kończą – ale to lista tych najważniejszych. Ktoś przypadł Wam do gustu? A może jest ktoś, kogo chcielibyście mi polecić? Piszcie, śmiało 🙂

 

Follow my blog with Bloglovin

Advertisements
Comments
  1. Gracjana P says:

    W tym zestawieniu największe wrażenie zrobiły na mnie prace Frederica Foresta- minimalistyczne, ale wymowne. Grafikę Kena Wonga też od razu poznałam, bo uwielbiam tę piosenkę Mogwai 🙂 A film o Pani Potter na pewno obejrzę!
    Pozdrawiam 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s