Archive for the ‘Palcówki o autorce/ z autorką’ Category

Komiksy o komiksach – czy to masło maślane? Nie, to garść specyficznych shortów palcówkowych – o samych Palcówkach, rysowaniu, początkach pomysłów na komiksy i problemach, które się z tym rysowaniem wiążą. Must read dla każdego palcówkowego fana!

(more…)

Advertisements

Kilka do kilkunastu sekund – przeciętnie tyle czasu potrzebujemy, by zrobić na kimś – lub wyrobić sobie o kimś – pierwsze wrażenie. Wiąże się z tym trudna sztuka autoprezentacji. Palcówki opanowały ją do perfekcji – zobaczcie sami i… uczcie się od nich 😉 (more…)

Zmiany są dobre. Tak mówi jakieś takie ludowe porzekadło, tak i ja zwykle staram się myśleć. Czasem jednak ciężko zachować optymizm i uśmiech. I tak mi się właśnie niedawno zdarzyło – życie mi się trochę z różnych stron pokomplikowało. Niby żadne tam tragedie, ale jednak komfort egzystencji zachwiany. I dziś o tym właśnie. (more…)

Parę dni temu miałam okazję narysować specjalnego shorta komiksowego. Fundacja Teatr Bezdomny ze Świdnicy poprosiła mnie o przygotowanie palcówkowego rysunku z okazji organizowanego przez nich projektu “Different Point of View” – cyklu wakacyjnego kina plenerowego w Żarowie. Lubię ciekawe inicjatywy, miałam chwilę, więc narysowałam. (more…)

“Wie pani, jak to mówią, co nas nie zabije to wzmocni!” – powiedział mi parę miesięcy temu lekarz na pogotowiu, gdzie trafiłam po niegroźnym ale bolesnym wypadku rowerowym. Uśmiechał się fachowo i pewnie wiedział co mówi, ale ja miałam ochotę odwarknąć mu wtedy pytaniem “Po co mi niby tyle wzmocnienia?“. Co zresztą często jawi mi się jako riposta na to przysłowie. Bo niby ma uspokajać… a tak jakoś czasem działa odwrotnie… Też macie takie wrażenie? (more…)

“Proszę nie płakać, w życiu czeka panią jeszcze wiele pięknych chwil” – powiedział do mnie starszy pan, podając paczkę chusteczek higienicznych.
Siedziałam w autobusie. Nie rozpaczałam. Mam wrażliwe oczy, zdarza się że pieką i łzawią w najmniej odpowiednich chwilach. Spojrzałam tymi swoimi zaczerwionymi ślepiami, uśmiechnęłam się i już miałam coś odpowiedzieć, ale uprzedził mnie poważny głos zza naszych pleców. (more…)

Zaczęło się niewinnie. Kilka kliknięć, artykułów, ot codzienna poranna prasowówka w internecie. Moje oko zatrzymało się na ładnych, czarno-białych zdjęciach na portalu Moje Miasto Wrocław.

Artykuł  miał nieco dziwny tytuł: ODDycham WROCławiem. Zaczęłam czytać, oglądać zdjęcia, poznawać cały pomysł. Zaintrygował mnie, weszłam na stronę projektu. Niewiele myśląc zgłosiłam się. (more…)

Zbliża się koniec czerwca i całkiem niepostrzeżenie… minął rok, odkąd prowadzę bloga 🙂 Z tej okazji dwie sprawy.

Po pierwsze, jeśli jeszcze nie wiecie skąd się wziął pomysł na bloga i same Palcówki jako komiksowe rysunki – zajrzyjcie koniecznie do zakładki Jak to się wszystko zaczęło. Lewy górny róg 🙂 Lekturą dodatkową może być pierwszy blogowy wpis – o pierwszych shortach komiksowych. Porównajcie, jak moje palcówkowe komiksy zmieniły swój wygląd na przestrzeni czasu. W sumie… to dobry pomysł na kolejny wpis 😉

A druga sprawa – mały przegląd shortów o autorce. Czyli o mnie. Albo może bardziej konkretnie – takich, w których się wypowiadam, nie dialogami moich bohaterek, czyli samych Palcówek, ale takich w których rzeczywiście pojawia się mój głos. Gdzieś z offu. Uwaga! (more…)

Ostatni tydzień spędziłam w domowych pieleszach, lecząc gardło i inne takie. Siedząc (właściwie to głównie leżąc) w domu raczyłam się całkiem pokaźną porcją leków, seriali i tego, co w lodówce. I chociaż wpis o gotowaniu kiedyś już był (o tutaj) to dziś postanowiłam napisać jeszcze kilka słów na ten temat. (more…)

Ostatnio usłyszałam od znajomej, że jestem oazą spokoju. Ja???

jestem oazą spokoju

Ale na poważnie: wcale nie jestem oazą spokoju. Po prostu gdy chcę zwykle potrafię zachować zimną krew. Na zewnątrz. Bo co tam się w głowie dzieje… lepiej niech zostanie moją tajemnicą 🙂 Generalnie jestem bardzo emocjonalną, biorącą do siebie zbyt wiele osobą. Myślę zbyt dużo, zastanawiam się, przetwarzam, przeżywam. Nie jestem typem neurotyka i typowego ekstrawertyka. Zazwyczaj przeżywam wszystko w środku. Gdzieś tam. Czasem może to sprawiać nader dziwne wrażenie: (more…)